Koguty, péřové jigy....lov na ně, vhodné náčiní a vše kolem nich....

Ahoj vláčkaři jako výrobce těhle nástrah zakládám tuhle speciální diskusi o lovu na koguty a jigi z peří i jiných materiálů....podobná otázka tu nikdy v historii Mrku nebyla...a i na zahraničních webech toho mnoho k nalezení není.....budu rád za konstruktivní diskusi se skušennostmi z lovu a klidně i s vázáním téhle nástrahy..........fotky vítány
Zvu všechny ty co rádi zkouší nové nástrahy.....
Autor diskuse: martcv - Profil , 12.1.2012 dravci - techniky lovu

Nkapor76 - Profil | St 23.5.2012 22:22:21

Bambus... T.maniak >> nie je co prekladat dole mas foto )))) a vsetko ostatne je v rukach)))

    Nmartcv - Profil | St 23.5.2012 22:21:20

    Bambus... T.maniak >> ty neumíš se strejdou Googlem....?...:-)

      NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 22:20:13

      kapor76 >> prelozis to do cestiny?? A posles mi to do sz plz :-D:-D

        Nkapor76 - Profil | St 23.5.2012 22:18:25

        martcv >> ))))))) takze podla tejto definicie mas idealne Polske KOGUTY

          Nkapor76 - Profil | St 23.5.2012 22:17:44

          PRE VSETKYCH KTORY CHCU VEDIET VIAC O KOGUTOCH : Kogut składa się z ołowianej główki oraz całego szeregu mniej istotnych drobiazgów. To - zdałoby sie obrazoburcze stwierdzenie - nie wywołuje sprzeciwu jedynie w Mekkach polskiego koguciarstwa - na Śląsku i Opolszczyźnie. Tam po prostu wiedzą "co jest grane". Trzy czwarte łownej wartości koguta to jego duży, niewspółmierny do głębokości łowiska ciężar. Specyficzny sposób prowadzenia - łowienie z ostrego opadu - plus owa masa powoduje, że kogut, jak żadna inna przynęta...

          wabi sandacze szybkimi ruchami
          ...i gwałtownymi uderzeniami w dno. I to jest właśnie to! Napisałem, że trzy czwarte to masa. Pozostała ćwiartka to kolor. Jego nośnikiem są pióra i kryza - zwana gdzieniegdzie owijką, kołnierzykiem, czy grzywką. Zarówno pióra jak i kryza spełniają w standardowej wersji koguta tylko i wyłącznie tę rolę (napisałem standardowej - bowiem dziś funkcjonuje bardzo dużo przynęt "kogutopodobnych", z piórami nawiniętymi w sposób nadający wabikowi bardzo ciekawą pracę własną). Nieporozumieniem są tu wszelkie stwierdzenia, o rzekomej "pracy" piór, ich wachlowaniu i wabieniu ryb. Fakt - ruch piór może sprawiać wrażenie namiastki pracy własnej przynęty. Myślę jednak, że jego znaczenie jest marginalne w stosunku do pracy przynęty nadanej prowadzeniem, no i koloru koguta. Podobnie rzecz ma się z kryzą. Modne jeszcze do niedawna tezy głosiły, że kołnierz - najczęściej wykonany z różnokolorowej wiskozy - spełnia rolę.... spowalniacza ostrego opadu koguta! Myśl zaiste odkrywcza. Najpierw montuje się koguta na przeciążonej, dużej główce, by osiągnąć jak najostrzejszy opad, po czym owija się go pękiem wiskozy, by ów opad spowolnić? Kryza spełniała jeszcze jedną rolę. Informowała do pewnego stopnia o rodzaju dna, na jakim się łowi. Dno muliste mocno brudziło kołnierz, piaszczyste, czy kamieniste już znacznie mniej. Informacyjne "zadanie" kryzy umarło w momencie upowszechnienia sie doskonałych, bardzo czułych a zarazem niesamowicie mocnych wędzisk opadowych, oraz doskonałych plecionek. Spinningista operujący takim zestawem doskonale "czuł" nie tylko rodzaj dna na jakim łowi, ale wychwytywał nawet drobne przeszkody na nim, jak pnie, karcze, czy kamienie. Ciekawostką koguciej technologii była tak zwana nitka sygnalizacyjna. Wiązało sie ją w taki sposób, by wystawała poza najdłuższe pióra w ogonie przynęty. Sandacz atakujący koguta, a niezacięty w porę, zawijał nitkę na grotach kotwicy. Obligowało to wędkarza do większej uwagi oraz informowało o aktywnej, gotowej do ataku rybie. Dziś, podobnie jak w przypadku kryz, nitka sygnalizacyjna straciła rację bytu. Na dzisiejszych zestawach opadowych sprawny spinningista wyczuje połowę brań. Drugą połowę dostrzeże na doskonale widocznych na tle wody, kolorowych plecionkach. Tak więc...

          sandacz ma niewielkie możliwości
          ...takiego zaatakowanie wabika, by wędkarz niczego się nie domyślił. Koguty powstały jako przynęty sandaczowe. Szybko jednak okazało się, że i inni zaporowi drapieżcy chętnie skaczą do... skaczącego wabika. Szczupaków i okoni wciąż jednak łowi się kogutem mniej, niż sandaczy. Powód jest tu prozaiczny. W przypadku szczupaka nawet żałosny. Polski szczupak to w większości łowisk pieśń przeszłości. Jakieś jeszcze są, coś się jeszcze łowi, jednak w przeciętnej polskiej zaporówce na jednego szczupaka przypada dwadzieścia sandaczy. Na łowiskach - niestety zagranicznych - gdzie szczupacza i sandaczowa populacja jest w miarę równa, obydwa te gatunki łowi się w jednakowym stopniu. A zdarzało mi się łowić i tam, gdzie sandaczy nie było wcale. Szczupaki godnie je zastąpiły i zagryzały koguta bez najmniejszych oporów. W przypadku okonia sprawa ma wymiar czysto fizjologiczny. Sandacz jako ryba słusznych rozmiarów wymaga słusznej przynęty. I słusznie. Mimo, że czasem mętnooki woli średni czy mały wabik, generalnie łowi sie go przynętami dużymi. Tak dużymi, że dla okonia często... zbyt słusznymi. Podejrzewam, ze zdecydowana większość tak zwanych...

          puknięć i trąceń
          ...jakie rejestrujemy w trakcie polowania na sandacza, a jakich nie udaje się zaciąć, to brania okoni lub ewentualnie małych sandaczyków - "kergulen", jak się je potocznie nazywa. Zmiana koguta na rozmiar przystosowany do okoniowej paszczy często kończy się holem przyzwoitego pasiaka. Koguty, jak każda inna przynęta, nie będą skuteczne zawsze, wszędzie i w każdych warunkach. Są jednak takie sytuacje, kiedy nic nie jest w stanie ich zastąpić. Latem, w lipcu i sierpniu, sandacze na ogół są mocno rozproszone. Mimo, że całkiem dobrze wtedy żerują ciężko trafić czy to na niewielkie stadka, czy wręcz pojedyncze ryby. Ostry, kogutowy opad, jako metoda bardzo szybka, pozwala skutecznie i w krótkim czasie obłowić znacznie więcej miejscówek, niż przy pomocy metod wolniejszych, wymagających dokładnego, precyzyjnego przeczesywania łowiska. Myślę tęż, że dobrze prowadzony kogut działa na ryby i prowokuje je do ataku ze znacznie większej odległości niż inne wabiki. Tu znów zwiększa nam się zasięg łowiska jakie "skontrolujemy" pod kątem obecności drapieżnika. Analogiczna sytuacja występuje wtedy, gdy sandacze niespecjalnie mają ochotę na żerowanie. W ostro i prowokująco skaczącą po dnie przynętę ryba uderzy na zasadzie akcja-reakcja. W końcu jest drapieżnikiem. W przynęty wolniejsze już niekoniecznie. Tu też warto zacząć kombinacje kolorystyczne. Czasem ostra praca wystarczy sama w sobie. Czasem jednak trzeba ją wspomóc czy to ostrą, jednorodną barwą fluo, czy też ostrym kontrastem dwóch barw. Czasem zaś trzeba zagrać całkowicie odwrotnie, bowiem sandacze - z sobie tylko wiadomych względów - uznają akurat jedynie szare, bure i nijakie "naturale".

          Tomasz Krzyszczyk

            Nmartcv - Profil | St 23.5.2012 22:09:38

            sliver - samolibý vůl >> jsou to klasický koguty podle polský školy...na trojháku s očkem 45 stupňů...jen jsem si trochu upravil materiál.....ale jo i jigstreamery dělám...a ještě i další péřové a chlupaté nástrahy
            jestli tohle není kogut tak ti nevím..

              NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 22:06:49

              sliver - samolibý vůl >> odpocivam a jdu cumnet na telku..

              Zdar lovce stik ;-)

              v patek se napiju na hlubiny okouny :-)

                NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 22:05:27

                sliver - samolibý vůl >> nedelej zagorku ;-);-) a kapni teda bozskou :-D

                  Nsliver - samolibý vůl - Profil | St 23.5.2012 22:04:58

                  Bambus... T.maniak >> papa, dneska ti patří svět, co tu ještě děláš, poradče ?

                    NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 22:04:23

                    martcv >> as v patek ;-);-) a nesmi mi uniknout zadne chytraceni :-D

                      Nsliver - samolibý vůl - Profil | St 23.5.2012 22:03:59

                      martcv >> já už toho propálil dost. Takže eeee, ale máš ty strýmry s vyoseným očkem docela pěkný.

                        Nmartcv - Profil | St 23.5.2012 22:03:26

                        Bambus... T.maniak >> se vůbec divím že tu jsi...že už nemáš držku v louži...:-)

                          NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 22:02:01

                          Ja radsi jdu.. Cejtim chytraceni ;-);-) cus martas

                            Nmartcv - Profil | St 23.5.2012 22:00:04

                            sliver - samolibý vůl >> tak mě teda pouč co to je když ne koguty...rád se dozvím něco novýho

                              NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 21:58:37

                              sliver - samolibý vůl >> no u nas je maji vzdycky. Zrovna dneska jsem se byl u vody na ne koukat a ziram na ne primo napr ze dvou metru..

                              Ale nerikam ze je nemohou mit dale. Vetsinou jsem je videl v bordelu..

                                Nsliver - samolibý vůl - Profil | St 23.5.2012 21:57:39

                                martcv >> to je ale jenom v rukách. Však tvoje koguty vlastně ani koguty nejsou.

                                  Nsliver - samolibý vůl - Profil | St 23.5.2012 21:56:21

                                  Bambus... T.maniak >> candoši mají hnízda u břehu ? To je mi ale novinka. Takže vláčí na kterém svazovém revíru ?

                                    Nmartcv - Profil | St 23.5.2012 21:55:06

                                    sliver - samolibý vůl >> no nic jinýho mi nežerou než koguty....na gumy i woba mi prdí....ty roky bohatý Ohře jsou dávno pryč....:-(
                                    jo asi reklamní jsou...mám radost z toho chytit je na něco co vyrobím...ale do lovu to nedávám abych se vyhnul podobnej reakcím...ani ty nejsi běžnej návštěvník téhle otázky...

                                      NBambus... T.maniak - Profil | St 23.5.2012 21:54:37

                                      sliver - samolibý vůl >> muzu te ujistit ze ze zadny pstruhovky nejsou.. Jdou z velky vody a rozhodne je nechyta u brehu u hnizd..

                                        Nsliver - samolibý vůl - Profil | St 23.5.2012 21:52:43

                                        martcv >> a nejdou snad ? A obzvlášť na pstruhové Ohři, odkud pocházejí tvé reklamní fotky. Tam jsem je kosil na cokoliv už před dvaceti lety, stačilo je vyhmátnout.